poniedziałek, 19 maja 2014


                                                                     Rozdział  18
Poszukiwania ideału

Tego dnia padał ulewny deszcz, kłębiaste chmury okryły całą wioskę. Co jakiś czas widać było wyraziste błyski i słychać było dźwięczne pioruny ciskające o najwyższe wzgórze.
Maja siedziała w swoim ciasnym pokoiku obserwując strugi deszczu spływające po świeżo umytych szybach.
-Nianio? –szepnęła wchodząc do sypialni. -Mogę jechać teraz do miasta?
-Oszalałaś?! –wrzasnęła odkładając gazetę. –Po co!
-Czuję się odcięta od społeczeństwa.
-Jest fatalna pogoda, nikogo nie spotkasz.
Dziewczynka usiadła na łożu obok opiekunki.
-Bo ja… chciałabym mieć chłopaka.
-Co?! Ty masz trzynaście lat. Tylko!
-Aż –jęknęła.
-Myślisz, że w mieście kogoś spotkasz?
-No… tak też uważam.
-Dziecko, wyjdź z pokoju i mnie nie denerwuj.
Majka opuściła pokój trzaskając drzwiami. Zdenerwowana wybiegła z domu. W ciągu minuty była cała mokra. Wyruszyła przed siebie…
Pędziła, jak najdalej od domu, nie chciała tam pod żadnym pozorem wracać. Pragnęła poznać chłopaka swoich marzeń.
-Hm… Widzę tam jakiegoś chłopca, nie wygląda na przystojnego ani mądrego, więc zrobię na nim mały test –myślała –przytulę go i zobaczę jak zareaguje.
Majka podeszła do niego tak, że on jej nie widział. Przytuliła go od tyłu. Zatrzymał się i delikatnie odwrócił głowę do tyłu. Jak się okazało nie był taki brzydki, a nawet przeciwnie. Maja poczuła jak wali jej serce, bo chłopak chwycił jej małe dłonie i przyłożył je sobie do klatki piersiowej, lekko się uśmiechnął i popatrzył jej głęboko w oczy.
-Przepraszam –wydusiła z siebie. –nie wiedziałam, że będziesz taki przystoj… to znaczy… pójdę już może.
-Czekaj. Ty też jesteś… ładna –powiedział rumieniąc się. Co tu robisz?
-Ja… uciekłam z domu. Mieszkam w Migdałowej Dolinie.
-Żartujesz?! Ja mieszkam w Szumiących Sadach, to przecież tak blisko… Mam czternaście lat i… nazywam się Rafał.
-Boże… ty jesteś idealny… Ja mam trzynaście i jestem Maja.
-Wiem, że szybko, ale po prostu zakochałem się w tobie, więc… może zostaniesz moją dziewczyną?
-No… zgadzam się! Tylko pamiętaj moja mama nie może się dowiedzieć.
-O! A twój tata może?
-No… też nie –kłamała. Nie wrócę na razie do domu.
-Jak to?
-Nie chcę widzieć niani. To znaczy rodziców.
Rafał dziwnie na nią spojrzał, jednak przemilczał ten moment.
-Mam plan. Chodź! –powiedział.
Chwycił ją za szorstką dłoń i zaprowadził do swojego domu. Przedstawił ja rodzicom jako zabłąkaną dziewuszkę dzięki temu rodzice nie oburzyli się tym że panienka przez kilka nocy będzie tu spała.
-Dobranoc –powiedział zamykając jej drzwi do pokoju.
-Dziękuję, dobranoc –uśmiechnęła się.