To już prawie 1000 wejść, bardzo wam kochani dziękuję =)
Rozdział 15
Napad złości
-Dlaczego?
-Nie będę z nikim dzieliła niani!
Po powrocie Ali, Maja bardzo
posmutniała. Zakochani siedzieli na sofie i z czułością rozmawiali. Mężczyzna
udał się do pokoiku dziewczynki i delikatnie zapukał.
-Jeśli to ty Alu, to zapraszam. A
jeśli to ty intruzie to wypraszam –wyjaśniła niemile Maja.
-Och, dziecino porozmawiajmy…
Wojtek poirytowany wszedł do
pokoju i usiadł na puszystym dywanie.
-Bardzo ładny pokój, o! Ile tu
maskotek. A masz jakieś zwierzątko? –zaczynał spokojnie rozmowę Wojciech.
-Mam, kury.
Intruz zaśmiał się.
-Widzę, że niezły z ciebie
dowcipniś –powiedział rozglądając się po pokoiku.
-Lubisz koty?
-Tak –odpowiedziała bez
entuzjazmu.
-Ej, no Majka... musisz mnie
zaakceptować i podzielić ze mną swoją urodziwą Alicję –uśmiechnął się oglądając
jedną z maskotek.
W tej chwili dziewczynka
energicznie zgramoliła się z fotela i pobiegła do kuchni, w której przebywała
Alicja.
-Wygoń go z naszego domu!
–krzyczała rozgniewana.
-Maszeruj do pokoju po notes.
-W takim razie sama to załatwię
–burknęła nie zwracając uwagi na polecenie Ali.
Maleńka Maja wpadła do swojego
pokoju jak burza i zaczęła wrzeszczeć.
-Wypad z mojego domu! Nie chcę
cię znać!
Wojtek wstał otrzepał spodnie z
kurzu i złapał dziewczynkę za ramię.
-Nie, proszę. Nie chcę, aby
między nami panował, jaki kolwiek konflikt.
Alicja słysząc nieznośne wrzaski
buntowniczki zrzuciła z siebie fartuch i pobiegła szybko do pokoju ciągnąc
Majkę za ucho do swojej sypialni. Zatrzasnęła drzwi a Wojciech został w
sypialni Mai.
-Masz mi się tu dobrze
zachowywać! Co to za pyskowanie do mojego chłopaka? –wrzeszczała rozdrażniona
Majka.
Dziewczynka wybuchnęła płaczem a
niania poczerwieniała jak burak.
-Za karę nie zjesz kolacji i
deseru.
Następnego dnia wygłodzona Maja
wyszła ze swojego dusznego pokoju. Schodząc do kuchni po skrzypiących schodach
spostrzegła Alicję i Wojtka pijącego razem kawę. Maja udawała, że ich nie
widzi. Przygotowała sobie owsiankę i zasiadła samotnie przy okrągłym stoliku.
Opiekunka podeszła do zasmuconej Mai i usiadła naprzeciw niej.
-Zastanowiłaś się nad swoim
wczorajszym zachowaniem? –zapytała patrząc na oczy Mai przykryte przetłuszczoną
grzywką.
Dziewczynka westchnęła i odsunęła
miseczkę. Odwróciła się za siebie i popatrzyła groźnie na Wojciecha.
-Czyli, że nie. Wędruj do swojej
sypialni i przesiedź w niej dzisiejszy dzień. Aha, i daj znać jak już to
wszystko obmyślisz –zasugerowała niemile Ala.
-Nie Alicjo, nie bądź taka zła.
Ona jest nastolatką i chce mieć prawo do wyrażenia swojej opinii –bronił
Wojtuś.
-Ale nie tym tonem.
-Och kochanie! –Wojtek wstał i
przytulił Maję –Ta niewinna istota nie ma złych zamiarów.
Tak właśnie mężczyzna obronił
Maję przed karą.
-Nie myśl, że cię bardziej
polubiłam –powiedziała Maja następnego dnia do intruza.
-Ach, gdzież bym śmiał tak myśleć
–uśmiechał się szyderczo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz