Rozdział 10
Alicja westchnęła, po czym poszła
do Klaudiusza.
-Więc…? –zapytała niania.
-Nie rozumiem. –rzekł obojętnie.
-Więc, powiedz, kim jesteś, co tu
robisz, kim dla ciebie jest Maja…
-Ach! Maja, to najpiękniejsza
dziewczyna na świecie, jest szczupła i inteligentna. Zakochałem się w niej od
pierwszego wejrzenia i nie potrafię bez niej żyć. Jestem jej mężem. –powiedział
Klaudiusz robiąc ,,maślane oczka”.
-Kim?! –rozzłościła się Ala.
-No… Mężem.
-Podaj mi dowody.
-Kocham Maję a Maja mnie, nieraz
się spotykamy… I troszczę się o nią. –lamentował .
-To jeszcze nie małżeństwo. –zaśmiała
się z głupoty Klaudiusza.
-A właśnie, że jest! Czekam na maleńką
Maję aby dać jej buziaka. Jestem godnym zięciem.
-Godnym zięciem powiadasz? –mówiła
Alicja próbując nie wybuchnąć ze śmiechu.
-Owszem, jestem bardzo rozsądny,
mądry, opanowany, opiekuńczy i kulturalny. Prowadzę dziennik dobrych manier.
Jeśli powierzy mi panna Maję na pewno dobrze się nie zajmę. –twierdził dumnie
unosząc głowę i poprawiając krawat.
-O, czym ty do mnie mówisz
cwaniaczku?! Mam ci powierzyć Majkę? –zaniepokoiła się spoglądając na
Klaudiusza.
-No tak. Bo jesteśmy małżeństwem
i czas razem zamieszkać.
-Zamieszkać? A gdzie? –rechotała pod
nosem Ala.
-Ach, to dość odległe plany, bo
nadal nie uzbierałem odpowiedniej kwoty, jednak wraz z panienka Mają uda nam
się coś wynaleźć. Myślałem o Brylantowych Topolach, chcę być bogaty, więc to z
pewnością będzie dla mnie odpowiednie miejsce. Co pani na to? –opowiadał napełniony
dumą Klaudiusz.
-A ile ta twoja kwota wynosi i
ile już masz? –dopytywała korzystając z tej komicznej sytuacji.
-Mój… przepraszam – nasz dom
będzie wart ponad milion a mam już sto złotych.
-Za sto złotych to ty najwyżej
możesz kupić przedwojenną szopę moich sąsiadów. Teraz drogi chłopcze ocknij się
w realnej rzeczywistości i zostaw Maję w spokoju jest za młoda na miłość. –naburmuszyła
się Ala.
W tym momencie wydarzyło się coś
cudownego. Na korytarzu stanęła Maja podpierając się kulami, widząc Klaudiusza
uśmiechnęła się i zaczęła podchodzić do niego najszybciej jak potrafiła.
Szeroki uśmiech promieniował z jej przemęczonej twarzyczki, rzuciła się w jego
ramiona i bez wahania pocałowała w ciepły policzek. Alicja zdumiona tym
wydarzeniem stała jak wryta w podłogę i patrzyła na podopieczną. Klaudiusz
szczęśliwy odwzajemnił pocałunek.
-Alicjo! Poznaj Klaudiusza to mój
mąż! –zarumieniła się dziewczynka.
-On jest nie dla ciebie, choć już
nie wstawaj z łóżka jesteś osłabiona. –powiedziała oschle Ala.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz